BLOG


Musicoterapìa/ Marinoterapìa?

Wracam z pięknym cyklem „musicoterapìa”, który ma zachęcać adeptów języka włoskiego do nauki poprzez poznawanie i śpiewanie znanych piosenek z Italii.

 

Dziś na tapet biorę doskonale znaną „Marinę”, która obok „Volare” (Nel blu dipinto di blu) czy „ Italiano vero” (Lasciatemi cantare) uchodzi za klasykę muzyki lekkiej, skocznej i wesołej. Brunetkom jednak wcale nie powinno być do śmiechu, o czym za chwilę. Jak się okaże, utwór powstał w dość osobliwych okolicznościach w Belgii, a inspiracją tytułowej postaci miała być … marka papierosów.

 

Piosenka została napisana pod sam koniec lat pięćdziesiątych, a jej autorem był Rocco Granata. Czy wielbił tylko blondynki, tego do końca nie wiadomo, ale już w drugiej linijce tekstu popisał się dość osobliwym doborem spójnika. Znacie na pewno łaciński termin licentia poetica, mówiący o swobodzie poetyckiej, pozwalającej na pewne odstępstwa od norm w imię rymu czy rytmiki tekstu.

Granata śpiewa otóż, że zakochał się w Marinie, która jest brunetką, ALE jest ładna.

 

Czy zwykły spójnik E (jako polskie i) nie byłby właściwszy? Może to właśnie dlatego Marina nie chce słyszeć o miłości autora tekstu, a ten musi się zastanawiać, co zrobi, by zdobyć jej serce? Sami Włosi twierdzą, że to nieszczęsne MA lepiej oddziela słowa i uwidacznia rym „Marina-carina”, więc nie ma o co się bić, ale dyskutować i ładnie się spierać zawsze można.

 

” Mi sono innamorato di Marina,
una ragazza mora ma carina,
ma lei non vuol saperne del mio amore (amor),
cosa farò per conquistarle il cuor?”

(zakochałem się w Marinie, brunetce ALE ładnej, ona jednak nie chce słyszeć o mojej miłości, cóż zrobię, by zdobyć jej serce?)


”Un giorno la incontrai sola sola,
il cuore mi batteva a mille all’ora,
quando le dissi che la volevo amare,
mi diede un bacio e l’amor sbocciò…”

(pewnego dnia spotkałem ją samotną, serce biło mi tysiąc na godzinę, kiedy powiedziałem jej, że chciałem ją pokochać, dała mi buziaka i wybuchła miłość)

 

Marina, Marina, Marina
ti voglio al più presto sposar …x2
Oh mia bella mora no non mi lasciare
non mi devi rovinare oh no, no, no, no, no…”

(Marina, Marina, Marina, chcę cię jak najszybciej poślubić x2,

o moja piękna brunetko, nie porzucaj mnie, masz mnie nie rujnować, och nie, och nie, och nie)

 

Rocco Granata, w wywiadzie, który możecie znaleźć na stronie movieplayer.it mówi te oto słowa:  (…) Dietro Marina non si nascondeva nessun personaggio femminile. (za imieniem Marina nie kryła się żadna postać kobieca) Ho cominciato a studiare musica già da bambino e sono contento di aver potuto fare le scuole elementari in Italia, così almeno un minimo di italiano riesco a parlarlo ancora oggi. ( zacząłem uczyć się muzyki od dziecka i cieszę się, że mogłem chodzić do podstawówki w Italii, bo do dziś przynajmniej mówię co nieco po włosku)

 

In Belgio ho cominciato a suonare in piccoli locali, piccoli caffè, soprattutto davanti a un pubblico di italiani che volevano sentire le canzoni di Claudio Villa e di altri cantanti italiani. (w Belgii zacząłem grywać w małych lokalach, kawiarenkach, przede wszystkim przed włoską publicznością, która chciała słuchać piosenek Claudia Villi czy innych piosenkarzy z Italii)

 

(…) Papà, in realtà, era fiero del fatto che suonassi e che ero bravo, però quando ha capito che volevo fare il musicista professionista si mostrò contrariato. E mi fece l’esempio di nostro zio che suonava la chitarra e, quando rientrava a casa, non tornava mai con i soldi, ma tornava ubriaco. Gli risposi che andava bene, avrei fatto il meccanico e poi la sera avrei continuato a suonare quando potevo. (Tata, tak naprawdę, był dumny z tego, że grałem i że byłem dobry, jednak kiedy zrozumiał, że chcę być zawodowym muzykiem, wyraził swój sprzeciw. Dał mi przykład naszego wujka grającego na gitarze, który kiedy wracał do domu, nie wracał nigdy z pieniędzmi, ale za to wracał pijany. Odpowiedziałem ojcu, że zgoda, że będę pracował jako mechanik, a potem wieczorem będę nadal grał, kiedy czas na to pozwoli)

 

 

La mia fortuna è stata quella di conoscere un gestore di juke-boxe, che a sua volta mi mise in contatto con uno che li gestiva in America e questo mi permise di entrare in una sala di registrazione e di incidere un 45 giri. Nel lato A facemmo Monica, che pensavo fosse la mia canzone più riuscita, e sul B volevo fare Nel blu dipinto di blu di Domenico Modugno, che è sempre stato il mio maggior modello musicale. Però all’ultimo momento mi sono ricordato di un’improvvisazione che avevo fatto mesi prima: cantavo da solo con la fisarmonica e in quel momento avevo davanti solo un pubblico di fiamminghi perciò ho pensato, improvviso e canto qualcosina buttata qua e là, tanto non capiscono quello che dico. Perciò vedo su una parete la pubblicità di una marca di sigarette americane che dovevano lanciare di lì a poco e che si chiamava Marina. Così, ho cominciato a canticchiare: Marina, Marina, Marina, ti voglio al più presto sposar… Poco prima di registrare mi sono ricordato di quell’improvvisazione e ho deciso di incidere quella canzone.

(Moje szczęście polegało na tym, że znałem właściciela szafy grającej, który skontaktował się z zarządca szaf z Ameryki, a ten z kolei pozwolił mi wejść do studia nagrań i zarejestrować piosenki na płycie 45. Na stronie A zagraliśmy utwór Monica, który myślałem, że jest moim najbardziej udanym, na stronie B chciałem zagrać Nel blu dipinto di blu Domenica Modugno, który zawsze był dla mnie największym muzycznym wzorem. W ostatniej chwili jednak przypomniałem sobie o pewnej improwizacji, którą wykonywałem kilka miesięcy wcześniej: śpiewałem sam, grając przy tym na harmonijce, a że w tamtym momencie miałem przed sobą flamandzką publiczność, postanowiłem, że zaśpiewam cokolwiek, przecież oni i tak nie zrozumieją tego, co mówię. Na ścianie zobaczyłem reklamę amerykańskiej marki papierosów, która niedługo potem miała być wrzucona na rynek i która nazywała się Marina. Tak właśnie zacząłem sobie podśpiewywać: Marina, Marina, Marina, chcę cię jak najszybciej poślubić. Chwilę przez nagraniem przypomniałem sobie o tej improwizacji i postanowiłem zarejestrować właśnie tamtą piosenkę.)

 

 

Jakie gramatyczne zagadnienia zawiera dość banalna pioseneczka? Warto ją poznać, by zapamiętać, że po włosku czasownik INNAMORARSI łączy się z przyimkiem DI (mi sono innamorato DI Marina), a nie con czy in, jak próbują mówić kursanci, tworząc kalki z polskiego czy angielskiego.

 

Conquistare to ładny czasownik pierwszej grupy, tak samo jak rovinare czy mniej znany sbocciare.

 

Incontrai, diede czy sbocciò to z kolei formy passato remoto, czasu przeszłego, historycznego, bardzo śpiewnego, bo znacznie szybszego niż dwuelementowe passato prossimo. W czasownikach, i to nie tylko tych regularnych zaskakiwać nas będzie litera „i” na końcu pierwszej osoby liczby pojedynczej (incontrai, parlai, andai, feci, ebbi czy nawet fui), ale bezwarunkowo wymagam biernej znajomości tego czasu, oczywiście od kursantów zaawansowanych.

Dużo wcześniej należy już poznać przyimki mi / la czy le, które padają w tekście. Spotkać kogo, zatem ją, czyli LA, powiedzieć komu, zatem jej, czyli LE, proste.

 

Forma non mi devi rovinare dobrze pokazuje, jak naprędce został stworzony ten tekst i fakt, że jego autor od dawna nie mieszkał już w Italii. Dovere to przecież czasownik musieć, który tłumaczę tu jako polskie „mieć”, w znaczeniu „masz tego nie robić”. Masz mnie nie doprowadzać do ruiny, masz mnie nie rujnować, nie niszczyć! Czy to jest przesłanie, które chcielibyście przekazać swoim partnerom?

 

Mille all’ora to tysiąc km na godzinę. A serce bije, czyli il cuore batte, od regularnego czasownika drugiej grupy battere  i takiego właśnie mocnego bicia od silnych, pozytywnych emocji wam wszystkim życzę.

 

Na koniec przypomnienie znanej powszechnie historii, dlaczego jeden z brzegów Morza Lublin (dla niepoznaki oznaczonego na mapach jako Zalew Zemborzycki) nosi właśnie nazwę Marina.  (foto: Maria Białopiotrowicz – Mówię po włosku)