
– Uczy się pani dalej włoskiego? – zapytałem pewną znaną w Lublinie metodyk i swą byłą kursantkę.
– Nie, niestety przerwałam naukę, bo nie wyrabiałam na zakrętach. Ale powiem panu jedno, włoski jest przyjemny w nauce tylko przez pierwszy rok. Drugiego roku robi się trudny, a na trzecim jest już nie do opanowania.
– Nie do opanowania? Dla pani? – zdziwiłem się, znając potencjał językowy interlokutorki.
– Tak. Weźmy taki tryb rozkazujący. Filippo nam kazał tłumaczyć zdania: niech mi pani powie prawdę. Albo, dajmy na to, kup mi dwie kawy i gazetę. Raz zaimek z przodu, raz z tyłu, raz końcówka –a, raz –i.
– Rzeczywiście, nie jest to proste – kontynuowałem uprzejmą rozmowę
– Nie jest to proste? Panie Michale, po angielsku są dwie formy: „Do” albo „ don’t do”, koniec, kropka. Koniec zagadnienia.
Cóż, ta prawdziwa rozmowa sprzed kilku lat dobrze obrazuje kompleksowy charakter włoskiego, który z pewnością nie jest językiem barbarzyńskim i ma więcej niż dwie formy trybu rozkazującego. Popatrzcie zresztą sami, a to naprawdę tylko pewien wycinek tematu. Nie ma wszak w tabelce mowy o czasownikach nieregularnych, o negacji, o formach z zaimkami.
I (PARLARE) II (PRENDERE) III (DORMIRE) III b (SPEDIRE)
(io) ——- ———- ———- ———–
(tu) – a (Parla!) – i (Prendi!) -i (Dormi!) – isci ( Spedisci!)
(Lei) – i (Parli!) – a (Prenda!) – a (Dorma!) – isca( Spedisca!)
(noi) – iamo (Parliamo!) – iamo(Prendiamo!) – iamo (Dormiamo!) – iamo (Spediamo!)
(voi) – ate (Parlate!) – ete (Prendete!) – ite (Dormite!) – ite (Spedite!)
(Loro) – ino (Parlino!) – ano (Prendano) – ano! (Dormano!) – iscano! (Spediscano!)
Przerażeni? Rozumiem wasz ból, ale są zawsze pewne pryncypia, czyli zasady, o których nie możecie zapomnieć. Nauka gramatyki nie ma być torturą, stąd zawsze staram się dynamizować ten element i szukać wyrażeń z życia, które łatwo wpadną nam w ucho, a równocześnie przemycą bezcenne informacje. To jest właśnie misja nauczycielska i cały ten szwindel, że często nie wiecie, dlaczego na zajęciach pada dane pytanie (owszem, czasem i lektor nie wie, po co je zadał). Ono jednak zwykle ma jakiś dydaktyczny sens, ma was na coś naprowadzić, a może akurat sprowokować i wywieść w pole? Pamiętam jak przed laty znajoma, już po dotarciu do mojego praskiego lokum w Warszawie, powiedziała na wstępie: widać, że jesteś nauczycielem z powołania, bo w każdym esemesie przemycałeś wskazówki, jak do ciebie dotrzeć. Na różne sposoby podawałeś informacje, które miały się utrwalić w mej głowie.
Jak zatem ułatwić sobie beznadziejną, wydawałoby się, kwestię imperativo diretto?
– Vivi e lascia vivere- kojarzycie to powiedziecie? Tak, to żyj i pozwól żyć, ale gramatycznie tryb rozkazujący bezpośredni „na ty” i dwie bezcenne wiadomości – VIVI, LASCIA, czyli końcówki czasowników na ERE i ARE w tym właśnie trybie. Idziemy dalej. Kupujesz los na loterii o nazwie GRATTA e VINCI, masz to samo. Grattare (drapać), vincere (wygrywać).
Ponieważ najtrudniej jest wpoić kursantom, że czasowniki na –ARE przyjmują końcówkę A, kojarzącą się im z trzecią, a nie drugą osobą, warto ćwiczyć na produktach jednorazowego użytku, czyli tzw. USA e GETTA (użyj i wyrzuć). W końcu prendi, dormi, spedisci brzmią tak samo w trybie oznajmującym i rozkazującym, zatem tylko intonacja i kontekst pokażą nam, co autor słów ma w danej chwili na myśli.
Io lavoro e tu dormi e dormi.
Dormi ancora? (wiecie, że to jedno z niewielu pytań, na które nie można odpowiedzieć twierdząco?)
Dormi ancora un po’, non c’è fretta! Używam tu celowo tzw. punto esclamativo, czyli wykrzyknika, ale miejcie świadomość, że w kwestii interpunkcji Włosi akurat są barbarzyńcami i czasem mam wrażenie, że gdyby mogli, nie stawialiby nawet kropek, nie mówiąc już o innych znakach.
Skoro już pamiętasz, że czasowniki na –are w najpopularniejszej formie trybu rozkazującego przyjmują końcówkę A (aspetta ancora un po’), może w końcu stanie się jasne, dlaczego mówimy SCUSA, a nie SCUSI, jeśli chcemy przeprosić znajomego. Przecież scusare to inaczej discolpare, perdonare, zatem zwykły czasownik o znaczeniu WYBACZYĆ. Gramatycznie to najzwyklejszy we włoskim świecie czasownik pierwszej grupy na –are.
Rzut oka na powyższy schemat wystarczy, by uzmysłowić sobie, że w IMPERATIVO A to końcówka drugiej osoby, a I trzeciej.
Jak to inaczej zapamiętać? – zapytał mnie rok temu mój serdeczny przyjaciel o włoskiej ksywie Marco Umberto Ferrero. Wymyślmy coś, Michele – zaproponował.
Kartka, długopis w rękę, bo graficzne rozpisywanie zawsze pomaga, kilka sekund aż pojawi się tzw. scintilla di genio (bywamy wściekle inteligentni, szczególnie po kawie) i oto odpowiedź.
– Popatrz, SCUSA, ostatnia litera A, A jak AMICO, do przyjaciela powiesz przecież zawsze SCUSA.
– Dobre – przyznał amico – ale co ze scusi?
– Proste, SCUSI to możesz powiedzieć do SIgnore czy SIgnory.
Czy to nie jest genialne w swej prostocie? Wiem, pewnie nie zachwycasz się tak światem jak ja i takimi drobnymi pomysłami, ale pozwól mi (LASCIAMI), że ja pozostanę właśnie taki.
Drugi problem przy imperativo to zapamiętanie, że czasem włoski nie jest najbardziej wrednym językiem europejskim i ma dla nas formy wręcz banalne. Jeśli chcemy użyć trybu rozkazującego „na ty” z negacją, musimy zastosować prościutką strukturę NON + bezokolicznik. Non uscire! (nie wychodź) Non ti preoccupare / Non preoccuparti (nie przejmuj się)
– Tu non lasciarmi mai – śpiewała Laura Pausini. Więcej form znajdziecie w tej piosence, dzięki której jedna z mych dawnych kursantek nauczyła się w końcu trybu rozkazującego.
Pojawiły nam się zaimki. Najprostsza zasada jest taka, że we wszystkich formach bezpośrednich (na ty, na my i na wy), doklejać je będziemy na koniec. Powiemy zatem:
Svegliati! (obudź się), Parlami ! (mów do mnie), Andiamoci! (pójdźmy tam) Prendetelo! (weźcie go). Pamiętajcie, by akcentować te formy na trzeciej sylabie od końca.
VEStiti to ubierz się vesTIti to ubrania, SVEgliati to obudź się, sveGLIAti to obudzeni itp.
Jeśli będziesz pamiętać o formach ASPETTA, ASPETTAMI, NON ASPETTARMI/NON MI ASPETTARE, jesteś na dobrej drodze, by poznać tajniki imperativo. A poza tym ćwicz, ćwicz, słuchaj, rozmawiaj, pisz, czytaj po włosku i nie trać czasu! No i zapisz się do Sul serio, jeśli chcesz przyśpieszyć ten proces.