O szkole


Sul serio to mój projekt autorski, czyli moja własna szkoła języka włoskiego. Przez 10 lat pracowałem w czołowych szkołach językowych w Warszawie i w Lublinie. To szmat czasu i cytując klasyka, nadeszła w końcu wiekopomna chwila, by działać pod własnym szyldem. W 2015 założyłem Sul serio (z wł. na serio/ na poważnie) Dlaczego taka nazwa? Odpowiedź jest prosta – liczy się skuteczność, zapomniane już w Polsce słowo rzetelność i zwyczajna lektorska uczciwość, innymi słowy poważne traktowanie obowiązków. Lata doświadczeń dały mi okazję do zaobserwowania, że języki romańskie bywają często traktowane zbyt luźno, li tylko jako miły dodatek do angielskiego, przecinek w życiorysie czy mała wstawka pośród innych potrzeb drugiego rzędu. W moim przekonaniu to poważny błąd, a z pewnością wielka życiowa strata. Kto pracował ze mną, wie, że choć lekcje są prowadzone w przyjemnej, wesołej atmosferze, pracuje się na serio, by obie strony miały poczucie dobrze wykonanego zadania. Wśród „wychowanków” mam tłumaczkę przysięgłą języka włoskiego, absolwenta italianistyki, dziś wykładowcę akademickiego, stażystów ambasady w Rzymie, licznych maturzystów oraz zdobywców językowych certyfikatów. To osoby, które inwestowały w siebie, miały talent do pracy i entuzjazm podobny do tego, jaki towarzyszył mi od początku nauki. Część z nich już dawno mnie przerosło, z czego jestem wyjątkowo dumny. Na bazie obserwacji i egzaminów mogę dziś z satysfakcją stwierdzić, że mój kursant z przykładowej grupy A1/A2 czy B1 jest zwykle na wyższym poziomie świadomości językowej niż kursant na tym samym etapie nauki z innej szkoły. I to tacy właśnie ludzie są moją największą inspiracją w pracy. Sul serio jesienią 2015 otworzyło nowy etap w mojej pasjonującej przygodzie dydaktycznej i głęboko wierzę, że wyłowię kolejne talenty, które odpowiednio poprowadzone, wypłyną na szerokie wody, a co najważniejsze, poszerzą swoje życiowe horyzonty.